Myślę, że sam Sonic, niebieski super szybki jeż z gier Segi, pozazdrościłby nam tempa, które utrzymywaliśmy przez ostatni tydzień. Mega pozytywne urwanie głowy, kilka godzin snu na dobę, dziesiątki kilometrów na nogach i tysiące widoków, które atakują ślepia to flow, które pozwala mi biec dalej.
| Od Tokyo – dzień trzeci by Gumiś |
Opublikował/a NMX 





